Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Beabydream - żel od stóp do głów z innym, moim własnym przeznaczeniem


Święta, Święta i po Świętach... Teraz trzeba zacząć przygotowania do Sylwestra.

W związku z tym zorganizowałam sobie wczoraj mycie moich pędzli. Aż wstyd się przyznać, ale trochę je zaniedbałam, szczególnie pędzel do podkładu, który wody i mydła nie widział 2 a może nawet 3 tygodnie. Ostatnio go nie używałam, bo makijaż wykonywałam w pośpiechu, ale mimo to, nie powinnam go aż tak zaniedbywać...

Zimowy projekt - tydzień IV: Wesołych Świąt!

Przepraszam za publikację po czasie, ale nie miałam zwyczajnie czasu na ogarnięcie tematu paznokciowego. Aż wstyd się przyznać, ale w wieczór Wigilijny i w I dzień Świąt miałam na paznokciach złoty lakier z Sally Hansen. W między czasie między pieczeniem, smażeniem, gotowaniem, sprzątaniem i prasowaniem zdążyłam pomalować paznokcie na kolor, który najbardziej kojarzy mi się ze Świętami. W II dniu miałam chwilę, żeby coś zmalować, zgodnego z IV tygodniem i tak zmalowane mam do dzisiaj:)

Na życzenia Świąteczne już za późno, ale mimo to życzę wszystkim wielu szczęśliwie spędzonych chwil w ciepłym i spokojnym gronie najbliższych, bez nerwów, nieszczerości i zawodów. Oby każdy nowy dzień przynosił same szczęśliwe chwile i zbliżał do realizacji postawionych sobie celów.

Przejdę teraz do opisu realizacji zadania z Zimowego projektu na IV tydzień:
Szczegóły TU.
Do wykonania mojego mani na ten tydzień wykorzystałam taką oto kolorową armię:


niedziela, 21 grudnia 2014

Zimowy projekt - tydzień III: Coraz bliżej Święta

Dziś nadszedł ten uroczysty czas, żeby podzielić się realizacją kolejnego zadania Zimowego Projektu. Przedstawiam - tydzień III :)


Szczegóły TU.



Dość długo zajęło mi publikowanie tego posta. Mam za sobą tydzień wypełniony wyjątkowo po brzegi różnymi zajęciami. Dopiero dzisiaj mogę usiąść spokojnie i zająć się Moyą Pasją:) Tak, wyraźnie daje się odczuć to, że Święta są coraz bliżej. 



sobota, 13 grudnia 2014

Zimowy projekt - tydzień II: Dzwonki dzwonią

Tak, muszę to głośno przyznać, przegrałam... Przegrałam z chorobą, pokonała mnie i odbiło się to nawet na mojej "twórczości", nie mówiąc już o zebraniu się do publikacji na blogu... A przede mną wyzwanie II tygodnia Zimowego projektu:


Szczegóły TU.


wtorek, 9 grudnia 2014

Mikołajkowy post o prezentach - w roli głównej Ziaja

Mój Mikołaj doskonale mnie zna i już zdążył się nauczyć, że największą przyjemność sprawić mi mogą iście babskie prezenty. Wywiózł mnie do centrum handlowego, gdzie główne atrakcje dotyczyły naszej Księżniczki. On zajął się Malwi, a mi wskazał stoisko, o którym mu ostatnio smędziłam. Pobiegłam w te pędy, potem zawróciłam, by móc go ucałować. Ucałowałam i w sekundę potem znalazłam się wśród ulubionych ostatnio przeze mnie kosmetyków Ziaji.


niedziela, 7 grudnia 2014

Paese i Wibo Glamour Sand, czyli mani zainspirowane pogodą

Wstaję dość wcześnie i codziennie dość wcześnie jeżdżę do pracy. Zdjęcia z mojej jesiennej drogi do pracy można podziwiać TU. Pogoda się nieco pogorszyła i wyczuwa się już zimę... Ogólnie zrobiło się bardziej szaro i buro. Szybciej też robi się ciemno... stąd moja inspiracja...



czwartek, 4 grudnia 2014

Zimowy projekt - tydzień I: Niech pada śnieg

Projekt genialny, tematy ciekawe. Ogólnie jest to mój pierwszy projekt, stąd takie opóźnienie w realizacji. 

Do projektu można zgłaszać się TU, a o projekcie poczytamy TU.

Ogólnie to miałam sporo pomysłów, ale wszystkie wydawały się być dość banalne. I tak początkowo miały pojawić się śnieżynki. Po 10, może 15 próbach zrezygnowałam... Nie za bardzo mi wychodzi jeszcze takie dość precyzyjne malowanie. Nie zamierzam się jednak poddawać, skoro już zakupiłam sobie specjalny precyzyjny pędzelek.

środa, 3 grudnia 2014

Ozdoba choinkowa wykonana metodą quillingu

A wszystko dzięki mojej Księżniczce... Córeczka przyniosła z przedszkola informację o rodzinnym konkursie na ozdobę choinkową. Technika dowolna, wachlarz materiałów szeroki, a w mojej głowie, jak zwykle - milion pomysłów. Musiałam wymyślić coś, co faktycznie zrobimy wspólnie. I tak posadziliśmy tatusia przy desce, z nożykiem do papieru i z linijką. Tatuś pociął nam 2 kartki formatu A4 na paski o szerokości 7 mm. 



środa, 26 listopada 2014

Zimowy projekt u Asiulcoweej:)

Nie zawsze mam dość czasu, żeby poczytać inne blogi. Staram się jak mogę, żeby jednak tego nie zaniedbywać. Sama chciałabym być "czytana":) Dobrze wiedzieć, że to co się robi, może podobać się innym i ktoś to docenia.

I tak od kliknięcia do kliknięcia dostałam zaproszenie do wzięcia udziału w pewnym projekcie.

wtorek, 25 listopada 2014

Paese - lakier do paznokci o przedłużonej trwałości

Jak pięknie zrymował mi się tytuł... i myślę, że równie piękny będzie poniższy post:) Rzecz dotyczyć będzie lakierów marki Paese typu long-lasting. Pierwszymi lakierami jakie sobie zakupiłam były kolory 190 i 16.


czwartek, 13 listopada 2014

Sephora - przyklejany lakier do paznokci

Tak się cudownie złożyło, że zostałam obdarowana pewnym gadżetem paznokciowym. Pierwszy raz miałam do czynienia z tego typu produktem, dlatego podeszłam do niego z lekkim dystansem. Nie wierzyłam w jakąś powalająca trwałość, bałam się aplikacji, bo nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak będzie się współpracowało z tym lakierem, jak on będzie się zachowywał podczas "zakładania".


środa, 12 listopada 2014

Techniczne problemy - jak je obejść

Miło widzieć, jak coś zaczyna się dziać na moim kawałku internetu:) Szkoda, że doba ma tak mało godzin i że czas przy uprawie tego kawałka tak szybko leci... Ale staram się publikować na tyle często, na ile tylko jestem w stanie.

Zauważyłam, że na moim blogu pojawił się problem natury technicznej. Rzecz dotyczy dołączania się do Obserwatorów bloga:



wtorek, 4 listopada 2014

Wibo 1-warstwowy i skórzany

Natchnęło mnie na nowy manicure. W roli głównej wystąpią ostatnio bardzo przeze mnie lubiane lakiery z Wibo - 1 Coat Manicure w kolorze 14 i Leather Nail Polish w kolorze 1. Do mojej dzisiejszej paznokciowej twórczości wykorzystałam także nitkę do zdobień.

czwartek, 30 października 2014

Dzień dobry:) czyli moja droga do pracy w zdjęciach

Dość często natrafiam na posty, gdzie autorzy przedstawiają jakiś mniejszy lub większy fragment swojego życia w zdjęciach. Od jakiegoś czasu łapię się na tym, że fotografuję dużo i często. Dlatego taki mój tydzień w zdjęciach pewno skończył by się ogromną ilością zdjęć, mimo, że nie działo by się u mnie nic nadzwyczajnego. No po prostu mam takiego fotograficznego bzika:)

Chociażby taka moja droga do pracy... Pokonuję ją 10 razy w tygodniu, co najmniej, a za każdym razem wydaje mi się inna, atrakcyjniejsza. Za każdym razem zachwyca mnie czymś innym... coś innego zwraca moją uwagę. Ba! zmienia się pogoda, pora roku, czy nawet pora dnia, a moja droga zachwyca, a przede wszystkim swoim widokiem odpręża.

czwartek, 23 października 2014

Wibo - 1 coat manicure, chic matte i wow mix sand

Jakąś mam dziś wenę na pisanie, słowa same do głowy mi się cisną...;)
No to siup, piszemy...

Zacznę trochę melancholijnie... Czy to jest uzależnienie? No to, że mam ciągle ochotę na nowe cukierki z tej kosmetycznej bombonierki. Przeglądam internety i wpadam na coraz to nowe efekty prac moich internetowych koleżanek. Podziwiam i nachodzi mnie ochota, żeby samemu posiadać w swoich zbiorach coś takiego nowego:)

Nie rozumiem tej pokusy... Ostatnio mnie wzięło na paznokcie. Kiedy staję przed półkami z lakierami do paznokci, wówczas przepadam. Oczy mi aż błyszczą od przepychu kolorów i rodzajów. Zazdroszczę tym utalentowanym, które tak pięknie potrafią wydobyć z lakieru całe jego piękno, dodają w wysmakowany sposób dodatki albo inne kolorystycznie pasujące akcenty.

wtorek, 21 października 2014

Zakupowo-lakierowo-paznokciowo i kilka słów o kilku Alle-produktach

Alle fantastycznie było odebrać tę wspaniałą przesyłkę. Tym razem zakupy robiłam w internetowym sklepie AllePaznokcie na stronie http://www.allepaznokcie.pl/


Zachwycające było to, że nie musiałam długo czekać na moje zamówione cukiereczki. Zamówienie złożyłam w poniedziałek do południa, od razu je opłaciłam. Po południu dostałam wiadomość, że moje zamówienie jest już gotowe do wysyłki. Zostało wysłane we wtorek, a w środę zapukał do mnie kurier. Moją uwagę przyciągnęła czerwona ostrzegawcza naklejka "Ostrożnie szkło". Bardzo miło ze strony sklepu, że tak dba o klienta. Ba! Zamówione rzeczy było dość dobrze owinięte folią bąbelkową w ilości znacznie przesadzonej, co również uważam za ogromny plus. I trzecia istotna sprawa - darmowa wysyłka za zakupy powyżej 100 zł.


A co kryła w sobie koperta? Nie wszystkie rzeczy były dla mnie. Zamówieniem dzieliłam się z Paulą, mistrzynią w zdobieniu paznokci.

czwartek, 25 września 2014

Znalazłam konkurs...

Dobrze mi tu, w tym blogowym świecie. Piszę, uzewnętrzniam się, ale też i oglądam, czytam i zachwycam się dziełem innych...

I tak od kliknięcia do kliknięcia... Napotkałam na konkurs, który organizuje blogerka Venea (link do bloga TU). Zainteresował mnie, postanowiłam wziąć udział i zachęcam innych:) Swoją drogą, całkiem niezła forma promowania swojego bloga.

środa, 24 września 2014

Kulinarna rozprawa o moim popisie - I'm the master

Zakupowych postów ostatnio pojawiło się zbyt wiele. Chcąc zatem przełamać tę manię kosmetyczną  postanowiłam podzielić się moim ulubionym daniem. Popisowym też go mogę z cała spokojnością nazwać, z uwagi na to, iż kto go zakosztuje, ten przepada. No, to by było na tyle, jeśli chodzi o samochwalstwo. A już tak całkiem serio, to faktycznie, jest to moje popisowe danie, a cała tajemnica dotyczy dodatków, których doń używam.

Rzecz dotyczyć będzie pizzy, której mogę uważać się mistrzem.

środa, 10 września 2014

Lakier Wibo Leather, a do niego Delia i Wibo Summer Extreme Nails

W zasadzie każda pora to dobra okazja do testowania nowości kosmetycznych. Przymierzałam się niejednokrotnie do testowania nowości od Wibo, ale jakoś nigdy nie było ku temu odpowiedniej okazji, a poza tym, mam sporo różnych lakierów do paznokci w swojej kolekcji. Chociaż z drugiej strony, nowych smaczków nigdy za wiele...:) Ostatecznie jednak zdecydowałam się na zakup, przecież  rozpoczął się rok szkolny. Dla mnie jest to wielki powrót do pracy, po 7-miesięcznej przerwie, więc dlaczego sobie nie dogodzić:)

wtorek, 9 września 2014

Małe kosmetyczne zakupy na nowy rok szkolny

Jak tak można zacząć nowy rok szkolny bez nowości w kosmetyczce czy w szafie...? Po prostu nie można. Skoro pojawia się okazja, to nic, tylko trzeba z niej skorzystać. Tak też zrobiłam. Akurat pokończyły mi się kosmetyki pielęgnacyjne. Zaopatrzenie zrobiłam przede wszystkim w Ziaji. Po pierwsze, jest to polska firma, trzeba zatem wspierać rodzimy rynek. Po drugie, mam w swoich zbiorach już kilka kosmetyków Ziaji, sprawdzonych i satysfakcjonujących mnie. Po trzecie, od jakiegoś czasu kroczy za mną "manukowa" nowość i chęć jej przetestowania. I stąd duża torba dobroci:)

A co znajduje się w torbie?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

O zakupach poczynionych ostatnio

Nawet wczasując na wsi, kobieta musi czasem się odchamić i wyskoczyć na babskie kosmetyczne zakupy. Wyciągnąć dała się moja Kochana E., ta sama od wywiadu. Uwielbiam z nią takie zakupowe wypady, a buszowanie po drogerii sprawia nam ogromną przyjemność i zwykle okazuje się, że nagle wszystko jest nam potrzebne. Przy kasie spotyka nas nie lada niespodzianka finansowa, rachunek zwykle jest 3-cyfrowy... Ale cóż, od czasu do czasu trzeba pouzupełniać zapasy.

wtorek, 5 sierpnia 2014

O ulubionych kosmetykach słów kilka... (bo moja skóra zaczęła prosić o uwagę)

Jak mogłam zapomnieć o sobie...?!?

Nie myślałam, że do tego dojdzie. Tak dobrze było mi w moim świecie - egoizmie kosmetycznym, zahaczającym nieco o próżność. Znacznie poprawiła się kondycja mojej cery. Przede wszystkim zaczęłam zwracać uwagę i uświadamiać sobie moją kobiecość.

I wystarczyło co? Wyprowadzić się do miejsca z dala od ludzi. Nie mogę zaprzeczyć, pięknie tu. Każdego wieczora usypia nas muzyka świerszczy i budzi obezwładniający promień słońca.



Tak bardzo zatraciłam się w tym panującym tu klimacie, że zapomniałam o tym, do czego doszłam po tak długim czasie. Do czego potrzebne było nieprzyjemne zdarzenie. 

Moja cera odpłaciła mi dość nieprzyjemnie za moje zaniedbania. Pojawiły się zaczerwienienia, krostki, czarne kropki.

piątek, 1 sierpnia 2014

NYX - genialna mgiełka utrwalająca

Są takie okoliczności, kiedy wymaga się od swojego makijażu, aby nie spłynął, nie zniknął, nie wyparował. Jednym słowem trwał jak najdłużej i wyglądał w miarę możliwości nieskazitelnie.

Przede mną pojawiła się taka okoliczność - wesele. Do tego perspektywa upalnej pogody. Z moją mieszaną cerą trudno utrzymać jakikolwiek makijaż. Postanowiłam zatem postawić na zakup jakiegoś fixera, utrwalacza w spraju. Początkowo myślałam o zakupie takiego z Hean, ale odrzucił mnie bardzo chemiczny zapach.

Przechodząc po drogerii, moją uwagę przykuł pewien specyfik z marki NYX Matte Finish Fini Mat Long Lasting setting apray fixatif en vaporisateur, czyli nich innego jak matująca mgiełka do utrwalania makijażu.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Kiedy grill nam się już znudzi... - coś pysznego z ognia

Zaniedbałam się. Prawie miesiąc bez pisania. Mam w głowie kilka pomysłów na posty, ale cóż z tego, jak nie mam dostępu do internetu. Wyprowadziliśmy się do naszego domku z podwórkiem, położonego na wsi, w otoczeniu pól i lasu. Pięknie tu, odpoczywam, a teraz powoli zaczynam otwierać się na świat cywilizacji. Problem polega na ograniczeniach związanych z zasięgiem. W miejscu mojego małego offline'owego świata ciężko jest znaleźć odpowiedniego dostawcę internetu - żeby nasz internet działał, było przystępnie cenowo i do korzystania okazjonalnego, czyli bez umowy i stałych opłat. Natknęłam się na Areo i zamówiłam. Czekam teraz na swój internet.

Pogoda rozpieszcza. Nawet jeśli trochę popada, to za chwilę się poprawia i świeci słońce. W zeszłym tygodniu było więcej deszczu, ale mimo to, było dość przyjemnie. Zabawa na świeżym powietrzu zawsze może być atrakcyjna, nawet jeśli pada. A najwspanialszą rzeczą jest możliwość jedzenia na świeżym powietrzu. Grill nam spowszedniał. Próbowaliśmy już wielu grillowanych potraw, wszystkie pyszne i wymyślne. I tak natrafiłam na przepis bardzo tradycyjny. Tradycyjny ze względu na naczynie w jakim jest przygotowywane i sposób przygotowywania.

wtorek, 1 lipca 2014

Miętowa sukienka w roli głownej

Świadoma ostatnio swojej kobiecości, zaczęłam zwracać uwagę na to, w co się ubieram. Z większą łatwością  zaczęło mi przychodzić składanie zestawów ubraniowych, pewniej się czuję i nie boję się kolorów.
Jakiś czas temu kupiłam na allegro miętową sukienkę. Bawełniana, z koronką na ramionach i koronkowymi plecami, kosztowała ok. 35 zł (z przesyłką). Po półtora miesiąca w szafie w końcu doczekała się outfitu.

wtorek, 24 czerwca 2014

Dzień Taty, czyli pomysł na prezent

"Przez żołądek do serca"
Postanowiłam mojej córci pomóc w przygotowaniu niespodzianki dla tatusia z okazji jego święta i to stare przysłowie posłużyło mi za drogowskaz. Już dawno nic nie piekłyśmy, a przechodząc obok półek w markecie z dodatkami do ciast, można naprawdę nabawić się oczopląsu. Gdy stanęłam na przeciwko tego typu produktów, miałam milion pomysłów na minutę. Dobrze, że przypomniały mi się słowa mojej siostry, która zwykle mnie sprowadzała na ziemię, zwracając uwagę, że minimalizm jest elegancki. 


Postawiłam na tort. Mam swój ulubiony przepis na biszkopt z 7 jajek i bez proszku do pieczenia. Nie  może się  nie udać.
Jeśli chcę zrobić coś pysznego i niezwyczajnego, sięgam do przepisów na Kwestii Smaku. Wszystko jest dokładnie opisane, przepisy do wykonania przez każdego i zawsze się udaje.



Tym razem zainspirowałam się przepisem na tort stracciatella z truskawkami. Pomysł na biszkopt z tego przepisu jest wprost kapitalny. Zawsze się udaje, trzeba tylko wykonać wszystko dokładnie zgodnie z opisem.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Ziaja, Delia, Dermedic - zakupy w aptece i pierwsze wrażenia

Moja córeczka po pierwszym intensywnie słonecznym dniu dostała wysypki. Skóra na szyi, brzuszku, ramionkach, udach i na bródce pokryła się małymi czerwonymi krostkami, dość ostrymi w dotyku. Uczulenie od słońca albo na stosowany dotychczas filtr udało się ostatecznie zwalczyć syropem i żelem przeciwświądowym. Pojawił się w trakcie problem z suchą, szorstką skórą. I tu z pomocą przyszła mi apteka Dbam o Zdrowie


Podleczona skóra mojej córci okazała się bardzo szorstka i wymagała dobrego emolientu. Tu zaskoczył mnie opis produktu, który zawiera w sobie olej lniany, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3, Omega 6 i Omega 9. Dermedic Emolient Linum kojący krem nawilżający miał dzięki zawartości oleju lnianego, ma skutecznie łagodzić podrażnienia, poprawiać elastyczność skóry i przyspieszać regenerację naskórka.

Na liście składników znajdują się Squalane i Sensivia S.C.50, które mają zwiększać i przyspieszać przenikanie pozostałych składników aktywnych przez skórę, ograniczając utratę wody. Właściwości natłuszczające i nawilżające krem ma zawdzięczać zawartości masła Shea, które ma tworzyć barierę ochronną, wzmacniając i odbudowując naturalny płaszcz hydrolipidowy. Krem może być stosowany u dzieci od 3 roku życia. Dla młodszych dzieciaczków jest Dermedic Emolient Linum Baby.


Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Moja Księżniczka nie przepada za kremowaniem buzi, dlatego bardzo się ucieszyłam, jak się okazało, że krem bardzo łatwo i szybko się rozprowadza, nie zostawiając tłustej warstwy. Skóra już po pierwszym użyciu wydaje się być odżywiona i nawilżona. Po kilku dniach znacznie się wygładziła, a szorstkie zmiany zdawały się ustępować. Jestem bardzo zadowolona z tego kremu i szczerze go polecam. Aktualnie jest w promocji. Zapłaciłam za niego 14,58 zł, podczas, gdy jego cena regularna w aptece DOZ to 23,08 zł. Pojemność 50 g.

sobota, 21 czerwca 2014

Be Beauty żel-krem łagodzący do mycia twarzy


Zachwycona świetnym działaniem płynu miceralnego z Biedronki, słynnym płynem Be Beauty, postanowiłam pójść o krok dalej. W ofercie składającej się z 3 rodzai produktów do mycia twarzy, zdecydowałam się na delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy dla skóry suchej i wrażliwej Be Beauty.

Za tubkę 150 ml zapłaciłam niecałe 5 zł. Opisywany żel-krem można kupić w Biedronce. Jest to moje drugie i z całą pewnością nie ostatnie opakowanie.



czwartek, 19 czerwca 2014

Mój pierwszy żel hialuronowy - skąd, jak i co...

Zauroczona kosmetycznym światem i świadoma, że ta miłość do kosmetyków to nie wiatr... zapragnęłam czegoś więcej, niż tylko testowania gotowych kosmetyków. Gotowych, czyli ogólnie dostępnych w drogeriach, sklepach kosmetycznych, które wystarczy otworzyć i już z nich korzystać. Miałam kiedyś pomysł, żeby wybrać studia kosmetologiczne. Skończyło się inaczej, ale ta pasja jest nadal gdzieś we mnie. A teraz, kiedy przez moje "uziemienie" zaczęłam jakby odkrywać swoją kobiecość i bardziej interesować się światem kosmetycznym, postanowiłam zainteresować się kosmetykami, które należy w pewnym stopniu wykonać samodzielnie. W pewnym stopniu, bo wystarczy jedynie wymieszać poszczególne składniki. I tak,  tą miłością od pierwszego wejrzenia okazały się kosmetyki z Biochemii Urody. O moich poczynionych tam zakupach TU. Teraz opiszę jeden z moich zakupów.

niedziela, 15 czerwca 2014

10 dni offline


Ostatnie 10 dni spędziłam poza wszelkim zgiełkiem, mediami, krzyczącym i reklamującym łatwiznę i fałsz telewizorem... Byłam na wsi. Całkiem niedaleko domu, bo zaledwie 15 minut jazdy samochodem, ok. 11 km, ale jednak miejsce zupełnie inne od okolic mojego domu...





środa, 4 czerwca 2014

Wish List, czyli kilka smaczków, które chciałabym mieć

Niedługo mam imieniny, dlatego postanowiłam zrobić sobie listę małych prezencików, listę kilku smaczków, o których myślę już od jakiegoś czasu.

Moje uziemienie trwa już dość długo, mam już za sobą 4 miesiące i rozpoczyna się już piąty... Miałam i mam dostatecznie dużo czasu, żeby skupić się na sobie. Zwykle czas pędził i trzeba było gonić za nim, aż upadłam i dosłownie musiałam się zatrzymać, najpierw leżeć, potem siedzieć, a teraz to już nawet trochę chodzić, ale wolno, mimo, że czas upływa i wcale nie zwolnił. Teraz muszę uważać na każdy krok. Czas mknie, a ja się "ślamazarzę"... I nagle zaczęłam zauważać to, na co zwykle nie miałam czasu spoglądać albo, jak już zwróciłam na to uwagę, to nie miałam czasu dłużej się tym zajmować.

piątek, 30 maja 2014

Szminki, błyszczyki - co nieco o moim ostatnim uzależnieniu

Zaczęło się bardzo niewinnie. Był jakiś balsam do ust, w sztyfcie lub w słoiczku. Potem zapragnęłam odrobiny koloru, ale nie mogłam się przekonać do kolorowych pomadek, czy do wyrazistszego koloru. Zdecydowałam się wtedy na błyszczyki i to najlepiej, jak były w jakiś neutralnych kolorach albo dawały jedynie efekt zwilżonych ust, podkreślając ich naturalny kolor.
Wydawało mi się, że na wyraźne akcentowanie ust kolorem jestem jeszcze za młoda, że to najlepiej wygląda u dojrzałych kobiet, powiedzmy takich po 45 roku życia, a ja jako wówczas 25-28-latka nie muszę mieć aż tak zaznaczonych kolorem ust. Jakże się wtedy myliłam...



poniedziałek, 26 maja 2014

Jestem Mamą

4 lata 5 miesięcy i 6 dni temu moje życie się zmieniło. Nie powiedziałabym, że jakoś diametralnie, ale, może zabrzmi to banalnie, nabrało kolorów i sensu. Musiałam pozmieniać  swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i nauczyć się tego, że już nie martwię się tylko o samą siebie, że moje potrzeby są na drugim miejscu. Ale dobrze mi z tym. Nie odczuwam z tego powodu jakiegoś ograniczenia. Jest mi z tym bardzo dobrze.

czwartek, 22 maja 2014

Kawa, kawka, kawusia... mmm...


Uwielbiam kawę. To jest moja wielka kulinarna miłość. Mój zmysł smaku uwielbia upajać się jej aromatem. Kawa nie działa na mnie w żaden sposób pobudzająco, piję ją jedynie ze względów smakowych.


wtorek, 20 maja 2014

Wszyscy mają Aussie - mam i ja


Taki  popularny, a do tego jeszcze w promocji... Nie mogłam się wprost oprzeć i kupiłam szampon i odżywiającą mgiełkę z Aussie. Pierwsze wrażenie - przewspaniałe zapachy. Mgiełka wprost bajecznie pachnie, lepiej niż szampon. Bardzo ładne opakowanie, określiła bym je nawet mianem atrakcyjne, ze względu na te kangurki. Pojawiło się zatem pytanie, czy moja miłość do Alterry zostanie zachwiana? Hmmm...




sobota, 17 maja 2014

Urządzenie do pielęgnacji twarzy z Biedronki - pierwsze wrażenie




Zauroczona pojawiającymi się na portalach społecznościowych zdjęciami, będąca ostatnio w stanie próżniowym, zajmująca się jedynie sobą, pokuśtykałam do Biedronki i kupiłam urządzenie, które 
obiecuje mi czystą i promienną  skórę. Zapłaciłam 19,90 zł.
Znawcą nie  jestem. Opisuję jedynie moje odczucia i wnioski.








sobota, 10 maja 2014

Alterra szampon orzech makadamia BIO i figa BIO - moje pierwsze wrażenie

Po raz kolejny potwierdziła się moja miłość do produktów z Alterry. Pokończyły mi się już moje dotychczasowe szampony, oczywiście także alterrowe, więc przyszła wreszcie pora na coś nowego.
Zadowolona ogólnie efektami każdego testowanego przeze mnie szamponu i sugerująca się tym, że moje włosy są teraz dość słabe, wypadają, łamią się, poprosiłam męża o zakup regenerującego szamponu z makadamią  i figą do włosów osłabionych i łamliwych.

czwartek, 8 maja 2014

Zbabiałam, zdewociałam, a On takie fajne zakupy zrobił

Przyznaję się, tkwię obecnie w takiej głupiej sytuacji... Najpierw była uzależniona od łaski i niełaski drugiej osoby, byłam uziemiona. Potem jak mi się z biegiem czasu poprawiało, to znów pojawiały się kolejne komplikacje. Był stan zapalny, choroba, potem ból, znów stan zapalny i znów choroba... Utknęłam w czarnej kałuży pesymistycznego nastawienia do świata...

środa, 7 maja 2014

O różach z Biedronki słów kilka

Dotychczas nie używałam róży. Wydawało mi się, że mam zbyt duże policzki, taki typ chomika. Nie mam zbytnio widocznych kości policzkowych, a tak mi się przynajmniej wydawało. W końcu zaczęłam się bardziej interesować makijażem i okazało się, że moje postrzeganie policzków było jak najbardziej mylne. Najłatwiej zatem było je konturować bronzerem, jakoś do różu nie byłam przekonana. W końcu jednak postanowiłam spróbować, szczególnie kiedy natknęłam się na wypełnioną po brzegi różami szafę Ladycode w Biedronce.

wtorek, 6 maja 2014

O lakierze do paznokci z Biedronki

Widziałam nie raz w Biedronce szafy z kosmetykami kolorowymi. Wiedziałam, że te kosmetyki to jakaś marka od Bell. Ale wydawało mi się, że ich jakość nie może być jakaś powalająca, czy nawet zadowalająca, skoro tak niewiele kosztują. Nie jestem też zwolenniczką wydawania dużych pieniędzy na kosmetyki. Mój lakier do paznokci może kosztować ok. 15 zł, maksymalnie 20 zł. Postanowiłam spróbować lakieru Ladycode.

poniedziałek, 5 maja 2014

Cierpliwości, wytrwałości i pozytywnego nastawienia

Cierpliwości, wytrwałości i pozytywnego nastawienia... nigdy za wiele...

A jak to zrobić? Da się tak? Ostatnio tylko siedzę i płaczę. Zaczęło się od rehabilitacji, którą rozpoczęłam pełna nadziei... Wreszcie postawią mnie na obie nogi i będę swobodnie chodzić, a przynajmniej prawie swobodnie. No i co mi z tego przyszło?

niedziela, 20 kwietnia 2014

Życzenia Świąteczne

Spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych, wypełnionych wiarą, nadzieją i miłością, spędzonych w zgodzie w ciepłym gronie rodzinnym, smacznych rarytasów na świątecznym stole i mokrego dyngusa.


sobota, 19 kwietnia 2014

Mój koszyczek wielkanocny

Wielkanoc, święta które kojarzą mi się z generalnymi porządkami w domu, w sercu i duszy... Wspaniały czas. Zwykle bardzo dla mnie owocny i dający mi wiele spokoju i radości. Do tego za oknem piękna pogoda. A w domu, nowe świeże wnętrze i nowy w tym roku koszyczek.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Palma na Niedzielę Palmową

Moją główną pasją jest rękodzieło. Przed nami Niedziela Palmowa, czyli wyzwanie - przygotować odpowiednią palmę. Rok temu zapoczątkowałam w moim domu taką tradycję, żeby palemka była ręcznie robiona. Wykonanie tej ubiegłorocznej zajęło mi tydzień. Robiłam ją wieczorami, stopniowo... W tym roku jakoś nie mogłam zebrać się wcześniej jak w sobotę, tuż przed niedzielą palmową. Ale uważam, że efekt końcowy jest nie najgorszy:)

czwartek, 10 kwietnia 2014

Test pokory i cierpliwości

Uwaga, zaczęłam chodzić, a co dalej za tym idzie, zaczęłam rehabilitację. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile to będzie mnie kosztować. Zawsze uważałam, że rehabilitacja, to delikatne usprawnianie wcześniej unieruchomionych części ciała. Nie wiem, dlaczego w ogóle wówczas nie myślałam o bólu. A tu bam!!! Pierwszy zabieg i pierwsza styczność z rzeczywistością.

piątek, 4 kwietnia 2014

Mini Houl na własnych nogach

Jak cudownie móc samodzielnie się poruszać, bez ciągłej niezbędnej obecności drugiej osoby. Nie to, żeby narzekała na ramię wsparcia, ale nie lubię być uzależniona. Lubię czuć obecność drugiego człowieka, nienawidzę samotności, ale dołuje mnie ciągłe proszenie i oczekiwanie na pomoc. Wolałabym już samodzielnie, bez tego ciągłego nadzoru, sama, taka już ze mnie niezależna baba.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Obok mnie

Czas mija, mam wrażenie, że stoję w miejscu. Przelatuje mi jakoś wszystko między palcami.

Byłam na spacerze.

sobota, 29 marca 2014

Houl pod tytułem "Ubieramy mała Modelkę"

Po dość długim czasie nieobecności wśród społeczeństwa zakupowo-spacerowo-towarzyskiego wreszcie udało mi się wyjść. Po 5 minutach tego dość trudnego spaceru odechciało mi się jednak tej przyjemności. No niestety, pokonałam już znaczną część buszu, już tak daleko udało mi się zajść, a był to nie lada wyczyn, pośród przebywających w tych terenach tubylców. Każdy pewny siebie parł na przód, a wśród nich ja, odmienny gatunek, z niepełnosprawnością nożną, popierający się z obu stron specjalnymi tykami, za mną moja obstawa, mój bodyguard, czuwał nad moim bezpieczeństwem i prowadził główną adresatkę naszej zakupowej wyprawy.

piątek, 28 marca 2014

Biochemiczny houl

Jakże się cieszę z każdej nawet najdrobniejszej nowej rzeczy, która jest dla mnie. W sumie nieważne, co by to było, byleby było dla mnie. A jeszcze, jeśli jest wynikiem moich zakupowych polowań, to już w ogóle plumkam na łóżku ze szczęścia. Puki co, to moje zakupowe szaleństwo sprowadza się do jeżdżenia myszką po ekranie mojego laptopa i biegania palcami po klawiaturze, ale zawsze lepsze to, niż nic.

Zainteresowały mnie kosmetyki, które można zrobić samemu. Co mnie tak urzekło, to minimalna ilość składników i to, że wszystko, co jest w danym produkcie jest naturalne i ekologiczne. Oczywiście znów zainspirowały mnie vlogerki i blogerki.
I tak znalazłam się na stronie http://www.biochemiaurody.com.

czwartek, 27 marca 2014

Otulona zapachem

Odkryłam je zupełnie przypadkiem, można powiedzieć, że na nowo. Ogólnie nie interesowałam się świecami zapachowymi, bez względu na to, jakiekolwiek by były. Teraz widzę, ile straciłam, ile ominęło mnie zapachowych doznań...

środa, 26 marca 2014

Mózgowy wywiad z E.

Zaczęło się jak zwykle, od wczesnego ranka, trwa zawsze do późnej nocy i tak codziennie. W trakcie tego mojego przymusowego urlopu od świata i obowiązków, zostałam także odsunięta od kontaktów z ludźmi. Doceniłam i nadal doceniam wartość internetu. Staram się tam pokazywać swoje istnienie.
Ale do czego zmierzam,  bo odeszłam od tematu. Otóż, w ciągu całego dnia, dzień w dzień rozmawiam z E., przez komunikator  internetowy. O wszystkim i o niczym, o ciuchach, modzie, torebkach, butach, kosmetykach. Jednym słowem o sprawach kobiecych. Ostatnio nawet doszło nawet nami do bardzo ciekawej rozmowy...

wtorek, 25 marca 2014

Odkryte i zaskakująco dobre tanie kosmetyki rossmannowskie - Alterra w roli głównej

Lubię tę  moją zwyczajną samotnię. Nie muszę nigdzie się spieszyć. Mogę pozwolić sobie na skupienie uwagi na sobie. Każda czynność staje się niemal rytuałem. Skupiam się w pełni na swojej osobie. Zaczęłam także zauważać piękne rzeczy wokół albo inaczej mówiąc, zaczęłam dostrzegać piękno w różnych rzeczach wokół mnie.



czwartek, 20 marca 2014

Mój świat na 16

Ta 16 to metraż... metraż mojego świata od jakiegoś czasu. Moim światem jest moja sypialnia. Standardowe podwójne łóżko, szafa z lustrami, okno z widokiem na okna sąsiedniego bloku..., a wszystko na 16 metrach kwadratowych...

wtorek, 18 marca 2014

Jak to z tym moim uziemieniem...

Tak, jestem uziemiona, teraz to już tak na poważnie.

Prosta droga, bez górek, bez dołków, śliska tylko. Pokryta lodem, na to warstwa śniegu i znów lód. Zwykle uważam. Wmawiałam sobie zwykle, że posiadam tajemniczą umiejętność chodzenia po lodzie. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło mi się poślizgnąć, zwykle udawało mi się złapać równowagę. Tak, to była super moc utrzymywania się na niepewnym terenie. Dosłownie i w przenośni, ale o tym, jak to w przenośni, to innym razem.


piątek, 14 marca 2014

Houl zakupowy z podtytułem "Jak zaoszczędzić na zakupach kosmetycznych"

Faktem, niepodważalnym, w kwestii zakupowej, a już szczególnie, kiedy chodzi o zakupy kosmetyczne jest to, że kobiety mają problem z ograniczeniem się do tych naprawdę potrzebnych rzeczy. No bo jak tu się oprzeć całej ścianie przepięknie wyglądających i cudownie pachnących balsamów, żeli, maseł, kremów, nie mówiąc już o całej kolorowej ścianie kosmetyków...

No przecież jest mi to i to i jeszcze to też potrzebne... Że niby mam już 5 innych z tego typu? Ale tamte nie są takie, jak to... A i tak wszystko zużyję. A potem trzeba się męczyć ze zużywaniem kolejnego kosmetyku, kiedy na rynku pojawiają się nowości warte przetestowania...

Jak sobie z tym poradzić? Zwłaszcza, kiedy chodzenie na zakupy z listami nie pomaga?

piątek, 28 lutego 2014

Moje "hakuraczki"

Jestem szczęśliwą posiadaczką małego indywidualnie skomponowanego zestawu pędzli do makijażu znanej marki Hakuro. Są  wspaniałe, miękkie, milusie, makijaż stał się przyjemnością. Oczywiście jego jakość się znacznie polepszyła. Po pędzlach wykończenie jest według mnie bardziej profesjonalne, bardziej eleganckie, lepiej zorganizowane.

środa, 26 lutego 2014

Z potrzeby torebkowej...

Potrzebuję torebki, listonoszki... z uwagi na zajęte ręce. Koniecznie muszę posiadać coś co przewieszę przez ramię i będzie mi dobrze się szło...

wtorek, 25 lutego 2014

Happy Houl...

Czyli będzie o tym, jak to wreszcie wyszłam z mojej jaskimi i udałam się na kosmetyczne zakupy.

A wpadłam do tych drogerii, jakbym pierwszy raz w życiu w takim miejscu była. Czułam się jakbym jeszcze raz obchodziła Gwiazdkę albo nie, jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Na szczęście miałam obok siebie ochładzacza w męskiej postawie. Podpierał, podtrzymywał, sięgał co na niższej półce było i cierpliwie znosił moje poszukiwania. Nawet doradzał w kolorystyce ;)