Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

piątek, 30 maja 2014

Szminki, błyszczyki - co nieco o moim ostatnim uzależnieniu

Zaczęło się bardzo niewinnie. Był jakiś balsam do ust, w sztyfcie lub w słoiczku. Potem zapragnęłam odrobiny koloru, ale nie mogłam się przekonać do kolorowych pomadek, czy do wyrazistszego koloru. Zdecydowałam się wtedy na błyszczyki i to najlepiej, jak były w jakiś neutralnych kolorach albo dawały jedynie efekt zwilżonych ust, podkreślając ich naturalny kolor.
Wydawało mi się, że na wyraźne akcentowanie ust kolorem jestem jeszcze za młoda, że to najlepiej wygląda u dojrzałych kobiet, powiedzmy takich po 45 roku życia, a ja jako wówczas 25-28-latka nie muszę mieć aż tak zaznaczonych kolorem ust. Jakże się wtedy myliłam...



poniedziałek, 26 maja 2014

Jestem Mamą

4 lata 5 miesięcy i 6 dni temu moje życie się zmieniło. Nie powiedziałabym, że jakoś diametralnie, ale, może zabrzmi to banalnie, nabrało kolorów i sensu. Musiałam pozmieniać  swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i nauczyć się tego, że już nie martwię się tylko o samą siebie, że moje potrzeby są na drugim miejscu. Ale dobrze mi z tym. Nie odczuwam z tego powodu jakiegoś ograniczenia. Jest mi z tym bardzo dobrze.

czwartek, 22 maja 2014

Kawa, kawka, kawusia... mmm...


Uwielbiam kawę. To jest moja wielka kulinarna miłość. Mój zmysł smaku uwielbia upajać się jej aromatem. Kawa nie działa na mnie w żaden sposób pobudzająco, piję ją jedynie ze względów smakowych.


wtorek, 20 maja 2014

Wszyscy mają Aussie - mam i ja


Taki  popularny, a do tego jeszcze w promocji... Nie mogłam się wprost oprzeć i kupiłam szampon i odżywiającą mgiełkę z Aussie. Pierwsze wrażenie - przewspaniałe zapachy. Mgiełka wprost bajecznie pachnie, lepiej niż szampon. Bardzo ładne opakowanie, określiła bym je nawet mianem atrakcyjne, ze względu na te kangurki. Pojawiło się zatem pytanie, czy moja miłość do Alterry zostanie zachwiana? Hmmm...




sobota, 17 maja 2014

Urządzenie do pielęgnacji twarzy z Biedronki - pierwsze wrażenie




Zauroczona pojawiającymi się na portalach społecznościowych zdjęciami, będąca ostatnio w stanie próżniowym, zajmująca się jedynie sobą, pokuśtykałam do Biedronki i kupiłam urządzenie, które 
obiecuje mi czystą i promienną  skórę. Zapłaciłam 19,90 zł.
Znawcą nie  jestem. Opisuję jedynie moje odczucia i wnioski.








sobota, 10 maja 2014

Alterra szampon orzech makadamia BIO i figa BIO - moje pierwsze wrażenie

Po raz kolejny potwierdziła się moja miłość do produktów z Alterry. Pokończyły mi się już moje dotychczasowe szampony, oczywiście także alterrowe, więc przyszła wreszcie pora na coś nowego.
Zadowolona ogólnie efektami każdego testowanego przeze mnie szamponu i sugerująca się tym, że moje włosy są teraz dość słabe, wypadają, łamią się, poprosiłam męża o zakup regenerującego szamponu z makadamią  i figą do włosów osłabionych i łamliwych.

czwartek, 8 maja 2014

Zbabiałam, zdewociałam, a On takie fajne zakupy zrobił

Przyznaję się, tkwię obecnie w takiej głupiej sytuacji... Najpierw była uzależniona od łaski i niełaski drugiej osoby, byłam uziemiona. Potem jak mi się z biegiem czasu poprawiało, to znów pojawiały się kolejne komplikacje. Był stan zapalny, choroba, potem ból, znów stan zapalny i znów choroba... Utknęłam w czarnej kałuży pesymistycznego nastawienia do świata...

środa, 7 maja 2014

O różach z Biedronki słów kilka

Dotychczas nie używałam róży. Wydawało mi się, że mam zbyt duże policzki, taki typ chomika. Nie mam zbytnio widocznych kości policzkowych, a tak mi się przynajmniej wydawało. W końcu zaczęłam się bardziej interesować makijażem i okazało się, że moje postrzeganie policzków było jak najbardziej mylne. Najłatwiej zatem było je konturować bronzerem, jakoś do różu nie byłam przekonana. W końcu jednak postanowiłam spróbować, szczególnie kiedy natknęłam się na wypełnioną po brzegi różami szafę Ladycode w Biedronce.

wtorek, 6 maja 2014

O lakierze do paznokci z Biedronki

Widziałam nie raz w Biedronce szafy z kosmetykami kolorowymi. Wiedziałam, że te kosmetyki to jakaś marka od Bell. Ale wydawało mi się, że ich jakość nie może być jakaś powalająca, czy nawet zadowalająca, skoro tak niewiele kosztują. Nie jestem też zwolenniczką wydawania dużych pieniędzy na kosmetyki. Mój lakier do paznokci może kosztować ok. 15 zł, maksymalnie 20 zł. Postanowiłam spróbować lakieru Ladycode.

poniedziałek, 5 maja 2014

Cierpliwości, wytrwałości i pozytywnego nastawienia

Cierpliwości, wytrwałości i pozytywnego nastawienia... nigdy za wiele...

A jak to zrobić? Da się tak? Ostatnio tylko siedzę i płaczę. Zaczęło się od rehabilitacji, którą rozpoczęłam pełna nadziei... Wreszcie postawią mnie na obie nogi i będę swobodnie chodzić, a przynajmniej prawie swobodnie. No i co mi z tego przyszło?