Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

wtorek, 6 maja 2014

O lakierze do paznokci z Biedronki

Widziałam nie raz w Biedronce szafy z kosmetykami kolorowymi. Wiedziałam, że te kosmetyki to jakaś marka od Bell. Ale wydawało mi się, że ich jakość nie może być jakaś powalająca, czy nawet zadowalająca, skoro tak niewiele kosztują. Nie jestem też zwolenniczką wydawania dużych pieniędzy na kosmetyki. Mój lakier do paznokci może kosztować ok. 15 zł, maksymalnie 20 zł. Postanowiłam spróbować lakieru Ladycode.


Mój wybór padł na Ladycode by Bell Quick-Dry Nail Enamel 1 application no. 60, ponieważ chciałam coś, co będzie miało taki jakby miętowy odcień, ale raczej wpadający w niebieski. w pudełku tak właśnie miętowawo wyglądał.



Na paznokciach prezentuje się powiedziałabym już tak bardziej bardziej lazurowo.


Cena ok. 6 zł. Bardzo fajny szeroki pędzelek. Schnie dość szybko i przy spokojnym malowaniu wystarczy jedna warstwa. Z racji tego, że ja powyższy manicure robiłam "na kolanach", na szybko, lakier trzymałam między kolanami, a ręce na kolanach, musiałam pomalować 2 warstwy. Nie zmywam i ogólnie wykonuję niewiele tzw. prac domowych, dlatego taki lakier potrafi utrzymać mi się z tydzień, chyba, że wcześniej mi się znudzi. Podoba mi się jego kolor i myślę, że skuszę się jeszcze na jakiś kolor. Miałam ochotę jeszcze na taki piękny odcień granatu.

Mój Ladycode lubię łączyć z bladoróżowym Golden Rose Rich Color w odcieniu 52.


Według mnie to naprawdę śliczny wiosenny kolor. Jak widać, można z nim świetnie się pobawić:)