Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

poniedziałek, 12 maja 2014

Zielone płaszcze - hit wiosenny

Nie będzie o modzie, ale o tym, co zobaczyłam, kiedy wreszcie wyłoniłam się ze swojej norki:)

Nie mogę wyjść z podziwu nad tempem upływającego czasu. Przez tydzień nie wychodziłam na dwór, ale z okna tego tak nie było widać.
Wreszcie wyszłam, a tu zewsząd wylała się na mnie zieleń, wręcz mnie osaczyła. Nagle wszystkie drzewa założyły na siebie obfite zielone płaszcze.

Dla mnie ty był tylko nudny tydzień, siedziałam w domu, walczyłam z kolejnym stanem zapalnym i chorobą, rozczulałam się nad sobą. A za oknem toczyło się życie, każdy się gdzieś spieszył, miał coś do załatwienia. Dla mnie czas stanął, bo i ja zatrzymałam się i leżę wciąż w tym samym miejscu... Świat żyje i się rozwija. Mój smętny tydzień dla przyrody był AŻ tygodniem. Ale co w tym dziwnego, przecież to już prawie połowa maja...


Ja tu siedzę, a w koło toczy się życie, mam wrażenie, że czas przemyka gdzieś obok mnie. Nie mam na to wpływu. Nie przyspieszę mojego powrotu do zdrowia i sprawności. Nad tym zapanować nie mogę...