Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Kiedy grill nam się już znudzi... - coś pysznego z ognia

Zaniedbałam się. Prawie miesiąc bez pisania. Mam w głowie kilka pomysłów na posty, ale cóż z tego, jak nie mam dostępu do internetu. Wyprowadziliśmy się do naszego domku z podwórkiem, położonego na wsi, w otoczeniu pól i lasu. Pięknie tu, odpoczywam, a teraz powoli zaczynam otwierać się na świat cywilizacji. Problem polega na ograniczeniach związanych z zasięgiem. W miejscu mojego małego offline'owego świata ciężko jest znaleźć odpowiedniego dostawcę internetu - żeby nasz internet działał, było przystępnie cenowo i do korzystania okazjonalnego, czyli bez umowy i stałych opłat. Natknęłam się na Areo i zamówiłam. Czekam teraz na swój internet.

Pogoda rozpieszcza. Nawet jeśli trochę popada, to za chwilę się poprawia i świeci słońce. W zeszłym tygodniu było więcej deszczu, ale mimo to, było dość przyjemnie. Zabawa na świeżym powietrzu zawsze może być atrakcyjna, nawet jeśli pada. A najwspanialszą rzeczą jest możliwość jedzenia na świeżym powietrzu. Grill nam spowszedniał. Próbowaliśmy już wielu grillowanych potraw, wszystkie pyszne i wymyślne. I tak natrafiłam na przepis bardzo tradycyjny. Tradycyjny ze względu na naczynie w jakim jest przygotowywane i sposób przygotowywania.

A mowa tu o tzw. duszonce w żeliwnym kociołku stawianym nad ogniskiem.




Do środka można włożyć w zasadzie wszystko, co będzie smakowo do siebie pasowało. Składnikami mojej duszonki były ziemniaki, cebula, marchewka, kiełbasa, kapusta, boczek wędzony parzony i smalec.

Ziemniaki, marchew i cebulę obrałam i pokroiłam na plastry. Ziemniaki doprawiłam tymiankiem, solą i pieprzem. Cebulę opruszyłam bazylią, oregano i czerwoną słodką papryką w proszku. Ilość przypraw dostosowuje się do własnych upodobań smakowych, ważne, żeby dobrze wymieszać składniki z przyprawami. Kiełbasę także kroję na plastry. Boczek udało mi się kupić pokrojony.

Dno i ścianki żeliwnego naczynia grubo nasmarowałam smalcem i wyłożyłam całymi liśćmi kapusty. Składniki układałam warstwowo. Zaczęłam od 1/3 części plastrów boczku, potem 1/4 części ziemniaków i marchewki, 1/3 porcji cebuli i pół porcji kiełbasy i znów 1/4 ziemniaków i marchewki, na nie 1/3 boczku, 1/3 cebuli. Dalej 1/4 części ziemniaków i marchewki, reszta cebuli i kiełbasy, wszystko przykrywamy resztą ziemniaków i zakrywamy kapustą. Na kapustę można położyć plaster smalcu. Naczynie przykrywamy i stawiamy na ogniu. Całość powinna dusić się ok. 2 godzin.

Aromat składników i przypraw pięknie się ze sobą łączą tworząc nieprawdopodobny smak.




Lista składników:
3 kg ziemniaków
1 kg cebuli
2-3 marchewki
1,5 kg kiełbasy
1 mała główka kapusty
ok. pół paczki smalcu
15 plastrów boczku wędzonego, parzonego (takich ok. 4 mm)
sól, pieprz, tymianek, oregano, bazylia, czerwona papryka słodka.