Wszystkie zdjęcia, które publikuję na blogu, są mojego autorstwa. Nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie.

czwartek, 4 grudnia 2014

Zimowy projekt - tydzień I: Niech pada śnieg

Projekt genialny, tematy ciekawe. Ogólnie jest to mój pierwszy projekt, stąd takie opóźnienie w realizacji. 

Do projektu można zgłaszać się TU, a o projekcie poczytamy TU.

Ogólnie to miałam sporo pomysłów, ale wszystkie wydawały się być dość banalne. I tak początkowo miały pojawić się śnieżynki. Po 10, może 15 próbach zrezygnowałam... Nie za bardzo mi wychodzi jeszcze takie dość precyzyjne malowanie. Nie zamierzam się jednak poddawać, skoro już zakupiłam sobie specjalny precyzyjny pędzelek.

Potem zaczęłam się zastanawiać, jak to jest, kiedy pada śnieg... albo kiedy już nasypie jakaś warstwa... Stąd efekt mojej pierwszej interpretacji (nie na moich pazurkach, ale całkowicie moje wykonanie:)




Chciałam uzyskać efekt  padającego śniegu nocą... Najciemniejszy kolor to mój granat od Paese, potem jaśniejszy też Paese, a na koniec biel od Rimela. Paznokcie uprzednio pomalowałam 1 warstwą białego lakieru. 

Coś jeszcze jednak chodziło mi po głowie, poza tym  nie miałam przecież nic na paznokciach, a nie wypada, żebym w trakcie trwania projektu miała zwyczajnie pomalowane paznokcie:)

Gdy jest mroźno, to śnieg potrafi mienić się niczym diamenty. Tak - pomyślałam, to jest dobry trop - i pobiegłam po błyszczący top coat. Potem wyciągnęłam wszystkie moje niebieskie lakiery, sondę i zaczęłam malować...

Moje śnieżynki zyskały bardzo uproszczony kształt - po prostu stały się kropkami:)




Biały bazowy lakier to Paese - wystarczyła jedna warstwa do ładnego, zadowalającego mnie pokrycia. Kropkowałam 2 odcieniami z Paese, było też Miss Sporty, Delia, mięta z Ladycode - ogólnie niebieski szał. Wszystko pokryte drobinkowym lakierem nawierzchniowym, którego drobinki mieniły się na różne kolory. Efekt końcowy też uważam za szałowy:)