Moja tradycja na palmę własnoręcznie zrobioną zaczęła się 5 lat temu, na Niedzielę Palmową w 2013 r. Wtedy to zaczęłam robotę wyjątkowo calutki tydzień wcześniej, a i kwiaty, którymi była zdobiona były bardziej różnorodne. Palma była dość okazałych rozmiarów i wyglądała, jakby ktoś szukał odpowiednich kwiatów, ale mimo to, miała swój urok. Najważniejsze, że sprawiła radość mojej malutkiej córeczce i wzbudzała uśmiech dumy na mojej twarzy.
Przedstawiam moją pierwszą palmę wielkanocną:
I od tamtej palmy, co roku w moim domu w niedzielę palmową idziemy do kościoła z palmą hand made by me. Ale niestety już nie jest tak kolorowo... Co roku obiecuję sobie, że przygotowywanie palmy na niedzielę palmową zacznę tydzień wcześniej, tak, jak to było za pierwszym razem, i co roku wychodzi jak zwykle, na ostatnią chwilę. Zapraszam do przeglądu moich dotychczasowych palm, z tegoroczną włącznie.
Przedstawiam moją pierwszą palmę wielkanocną:
I od tamtej palmy, co roku w moim domu w niedzielę palmową idziemy do kościoła z palmą hand made by me. Ale niestety już nie jest tak kolorowo... Co roku obiecuję sobie, że przygotowywanie palmy na niedzielę palmową zacznę tydzień wcześniej, tak, jak to było za pierwszym razem, i co roku wychodzi jak zwykle, na ostatnią chwilę. Zapraszam do przeglądu moich dotychczasowych palm, z tegoroczną włącznie.


