25 lutego rok temu powstał mój pierwszy post. Miała to być po prostu zwykła zabawa. Zrobiłam zakupy i chciałam się tym koniecznie podzielić z moją E.. Zaczęłam więc fotografować kolejne rzeczy i tak wpadł mi pomysł, żeby te zdjęcia opublikować. Opis zakupów sam się jakoś zrodził. W efekcie wydałam na świat pierwszy internetowy wpis i tak zrodził się pomysł na Moye Pasje:) (pierwszy post tu). Po roku wyszło spod mojej ręki 69 wpisów. Nie za dużo, ale jestem zadowolona, że tu jestem i piszę:)
Z okazji pierwszych urodzin mojego kawałka internetu postanowiłam zrobić sobie prezent. Pomogła mi w tym E., za co jej bardzo dziękuję:) Tak niewiele kupiłam, a tyle mam z tego radości:))))

Od góry ma jeszcze dwie kieszonki przez całą swoją szerokość. Po drugiej stronie kieszonek jest kieszeń zamykana na suwak, w której można trzymać papierowe pieniądze. Monety raczej schowam do tej wewnętrznej zapinanej na suwak.
Tak, zakup portfela udał mi się pierwszorzędnie. Teraz przyszedł czas na coś, co kocham. A kocham zapach i Yankee Candle. Postanowiłam nie szaleć, ale, że akurat natrafiłam na 20 % zniżkę, pokusiłam się na małą świeczkę. Tak asekuracyjnie, dlatego, że trudno zdecydować mi się na jeden zapach.
Oczywiście nie mogło obyć się też bez wosków.
Świeczuszka faktycznie jest maleńka, baby-Yankee:) Pachnie obłędnie, ale szczerze powiedziawszy spodziewałam się większego wow. Zapach jest wyczuwalny, ale woski wydają mi się bardziej intensywne. Popalimy, powąchamy, zobaczymy:)
Zakupy udały się pierwsza klasa, jestem zadowolona i usatysfakcjonowana. Hmm... chyba potrzebuję nowej torebki... Tak, do nowego portfela potrzebuję nowej torebki;) No to do następnych zakupów:)
Z okazji pierwszych urodzin mojego kawałka internetu postanowiłam zrobić sobie prezent. Pomogła mi w tym E., za co jej bardzo dziękuję:) Tak niewiele kupiłam, a tyle mam z tego radości:))))

Moja torebka potrzebowała nowego portfela. Dość długo szukałam czegoś idealnego dla mnie. Mam dużo różnych kart i dlatego szukałam czegoś takiego, gdzie będę mogła się swobodnie pomieścić. Swój ideał znalazłam w Tk Maxx - portfel marki Fiorelli, za którego zapłaciłam 79 zł.
Zachwyciła mnie ta duża ilość kieszonek na karty. Pomieściłam się, a portfel udało się zamknąć. Tego właśnie oczekiwałam.
Od góry ma jeszcze dwie kieszonki przez całą swoją szerokość. Po drugiej stronie kieszonek jest kieszeń zamykana na suwak, w której można trzymać papierowe pieniądze. Monety raczej schowam do tej wewnętrznej zapinanej na suwak.
Oczywiście nie mogło obyć się też bez wosków.
Świeczuszka faktycznie jest maleńka, baby-Yankee:) Pachnie obłędnie, ale szczerze powiedziawszy spodziewałam się większego wow. Zapach jest wyczuwalny, ale woski wydają mi się bardziej intensywne. Popalimy, powąchamy, zobaczymy:)
Zakupy udały się pierwsza klasa, jestem zadowolona i usatysfakcjonowana. Hmm... chyba potrzebuję nowej torebki... Tak, do nowego portfela potrzebuję nowej torebki;) No to do następnych zakupów:)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz